Blog > Komentarze do wpisu

Rodzina Szolsonów

W 2007 roku przeprowadziliśmy badania archiwalne starając się odkryć losy jednej z żydowskich rodzin z Lubelszczyzny- rodziny Szolsonów.

Inspirację stanowiła zachowana korespondencja pomiędzy rodziną a jedną z córek- Henią, która w czasie wojny przebywała na terenie ZSRR w Jejsku.

W rezultacie powstała broszura opisująca losy rodziny, która już niedługo ukaże się drukiem. Oto jej treść:

 

Jeśli człowiek niszczy jedno życie, to jest tak,

jak gdyby zniszczył cały świat.

A jeśli człowiek ratuje jedno życie,

to jest tak, jak gdyby uratował cały świat”.

Rodzina Szolsonów była jedną z setek tysięcy żydowskich rodzin zamieszkujących tereny Rzeczypospolitej. W mgnieniu oka ich życie zamieniło się w piekło na ziemi. Polska w roku 1939 została zajęta przez hitlerowskie Niemcy , które dążyły do eksterminacji Żydów na podbitych terenach.

Rodzina Szolsonów mieszkała przed wojną w Lublinie, gdzie społeczność żydowska stanowiła przeszło 40 tys mieszkańców. Michael Szolson był najstarszym synem Szulima Bera, który poza nim miał jeszcze trzech synów Mordke, Lejba, Hersza oraz córkę o imieniu Brandle.

 


 

Drzewo genealogiczne rodziny Szolsohnów:

szolson

Michael Szolson był kupcem i prowadził księgarnię na ulicy Grodzkiej 24 w Lublinie, która następnie przeniesiona została na ulicę Lubartowską 5.

Michael Szolson

Najprawdopodobniej w roku 1939 przeczuwając zbliżającą się wojnę rodzina Szolsonów przeniosła się do Krasnegostawu. Zamieszkali przy ulicy Kilińskiego 14, zaś w roku 1941 zostali przeniesieni do nowoutworzonego getta na Grobli. Michael Szolson został powołany wówczas na Prezesa Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Dzięki wysokiej pozycji Michaela żyło im się odrobinę lepiej niż innym rodzinom żydowskim.

O warunkach życia wspomina jedna z córek Szolsona o imieniu Rachela, wówczas 15-letnia dziewczyna, w liście do siostry mieszkającej za granicą: „Mieszkanie obecnie jest mniejsze, bez światła, lecz bliżej miasta, dość ciepłe, zresztą mamy trochę węgla no i drzewo, a oprócz tego mamy jeszcze kwit na drzewo grabowe”.(czytaj list:1,2,3,4)

Mimo ciężkiej sytuacji żywnościowej w gettcie, rodzina Szolsonów starała się zapewnić sobie jak najlepszy byt. W jednym z listów Racheli do Heni można przeczytać: „Z jedzeniem w porządku. Mamusia jak przedtem robi śmietanę, masło dostać, chleba także, a nawet i białe pieczywo, grunt tylko być zdrowym, a wszystko można dostać, mięso także odwiedza nasze kiszki”. Niewątpliwie podstawowym składnikiem posiłków były ziemniaki „Na zimę zabezpieczyliśmy się w kartofle, które są obecnie głównym produktem, robi się z nich kluski, knedle, dodaje się do bułek co jest bardzo spore smaczne, robimy także często racuchy.

Michael Szolson był ojcem pięciorga dzieci. Oprócz wspomnianej wcześniej Racheli byli to także bliżniacy Izrael, Abram, oraz Fela i Henia. Abram i Izrael byli zatrudnieni przy pracach ziemnych. Fela wraz z mężem o imieniu Abram oraz dzieckiem o imieniu Kiwuś mieszkali w Lublinie, zaś Hela mieszkała na terenie ZSRR w miejscowości Jejsk. Hela Szolson uciekła z Lublina w 1939 r. Pod okupację sowiecką. Prawdopodobnie w 1940 r. została deportowana przez Sowietów wgłąb Związku Radzieckiego i do Jejska.

Obyczaje jakie panowały w domu przybliża w jednym z listów Rachela: „Zazwyczaj wstajemy o godz. 8-ej o tej porze chłopcy idą do roboty, ja zaś wspólnie z Rodzicami jem śniadanie i zabieram się do sprzatania [...] Na godz. 12-ą Mamusia szykuje obiad, gdyż o tej porze Abram przychodzi z roboty na obiad do godz 2-ej, Srulkowi ja zanoszę gdyż pracuje za miastem . O godz. 6-ej chłopcy wracają z roboty, o tej porze już wszyscy są w domu, ja zaś reperuję rzeczy lub czytam. O 10-ej kładziemy się spać, by znów zacząć codzienny tryb życia”.

Przesiedlenie do getta na Grobli pogorszyło i tak nie łatwe warunki bytowe. Szolsonowie zamieszkali razem z 3 innymi rodzinami. Michael Szolson objął w Krasnymstawie funkcję Prezesa Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Pełniąc ją popadł w konflikt z Prezesem Judenratu Lipe Blochem. Rezultatem tego konfliktu była deportacja jego wraz z żoną do obozu zagłady w Sobiborze, która miała miejsce w dniach 12-14 V 1942 r. W tych dniach z Krasnegostawu zostało deportowanych do Sobiboru około 6.000 Żydów pochodzących z Krasnegostawu,Żółkiewki, Turobina i Gorzlowa(??). Kilkuset mężczyzn zostało wówczas wysłanych do obozu koncentracyjnego na Majdanku.gdzie ponieśli śmierć. Michael Szolson wraz z żona zginęli w Sobiborze.

Jesienią 1942 r. do getta tranzytowego w Izbicy z Krasnegostawu została przesiedlona Rachela Szolson, skąd w jednym z transportów trafiła do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie została zamordowana. Równie tragiczny los spotkał Abrama i Izraela. Najprawdopodobniej ponieśli śmierć w obozie pracy w Trawnikach. Los nie oszczędził również najstarszej córki Szolsona, Feli Edelsztajn oraz jej męża Abrama i ich dziecka Kiwusia. Wszyscy ponieśli śmierć na Majdanku.

Rodzina Szolsonów była jedną z setek tysięcy rodzin żydowskich, które stały się ofiarami Akcji Reinhard.

Jako jedyna wojnę przeżyła Henia, która okres okupacji spędziła na terenie ZSRR. Dzięki listom, które zachowała jako żywe wspomnienie, a także dzięki jej synowi Adamowi Besterowi, który je nam udostępnił, możliwe było odtworzenie losów tej rodziny.


niedziela, 16 sierpnia 2009, duzka

Polecane wpisy

Komentarze
2012/09/26 09:11:44
Witam, w zdaniu dot. deportowaniu rodzin żydowskich do Sobiboru chodzi przypuszczalnie o miejscowość Gorzków, nie zaś Gorzlów.